Lewis Hamilton stanął na podium po raz pierwszy w barwach Ferrari. Brytyjczyk stoczył twardą walkę z zespołowym partnerem, Charlesem Leclerkiem, a w ostatecznym rozrachunku, kierowcy Scuderii znów zajęli miejsca 3. i 4.
Lewis Hamilton, P3
"Ogromne gratulacje dla Kimiego Antonellego. Bardzo się cieszę, że mogę dzielić z nim ten moment i podium. Ogólnie był to dla nas bardzo pozytywny weekend - wiele się nauczyliśmy i poprawiliśmy sposób, w jaki optymalizujemy samochód. Dzisiejszy wyścig był jednym z najbardziej przyjemnych, jakie miałem od lat, z twardą, ale fair walką, szczególnie z Charlesem Leclerkiem. Ściganie się przed tą fantastyczną publicznością uczyniło to jeszcze bardziej wyjątkowym. Wciąż mamy trochę pracy do wykonania, ale jesteśmy na właściwej drodze i jestem bardzo wdzięczny wszystkim w Maranello, ponieważ dalej pracujemy, aby w kolejnych tygodniach rzucić wyzwanie Mercedeseowi."
Charles Leclerc, P4
"To był naprawdę ekscytujący wyścig z wieloma pojedynkami. Te nowe samochody są bardzo przyjemne w ściganiu - wszystko opiera się na taktyce i zarządzaniu energią, a z tym naprawdę można pokombinować, aby wyprzedzić rywali.
Lewis był szybki przez cały weekend, więc jego P3 nie jest niespodzianką - w pełni na to zasłużył. Mieliśmy kilka świetnych pojedynków i jestem pewien, że w tym roku zobaczymy jeszcze wiele dobrych walk.
Gratulacje dla Kimiego Antonellego za pierwsze zwycięstwo. Zawsze wzruszające jest zobaczyć tak szczere emocje, a dziś wykonał wyjątkową pracę, więc bardzo się z tego cieszę."
© Ferrari


15.03.2026 14:18 zmodyfikowany
5
1
Leclerc już mówi, że bolidy są przyjemne w ściganiu, bo ma dobry wózek? Do tej pory więcej narzekał na nowe regulacje.
Edit. Jak Red Bull zacznie mieć bolid zdolny do wygrywania to nagle Max i Thanos zaczną chwalić nowe auta:-D
15.03.2026 14:39
4
0
@Danielson92
Myślę, że Max nie jest taką chorągiewką jak reszta. Ciekawe, czy Red Bull podniesie się i zagrozi rywalom z przodu. Nie zapominajmy o McLarenie. Oby Ferrari coś wykrzesało więcej z jednostki napędowej i realnie liczyła się o zwycięstwa15.03.2026 14:57
1
2
@banani
Gdyby zaczął wygrywać seryjnie lub bić się o podia to i jego retoryka by się zmieniła.
17.03.2026 13:11 zmodyfikowany
0
@Danielson92 ja myślę, że nie. Kto jak kto ale Max rzadko zmienia zdanie.On jest stały i mówi co myśl. Powiedział zresztą, że nawet, gdyby wygrywał, tak samo by krytykował te przepisy. Maxowi można tutaj zaufać.
15.03.2026 18:28
3
0
Po tych dwóch weekendach jedno można powiedzieć: odpowiednie przygotowanie kierowcy do sezonu, wizyty w fabryce i praca z inżynierami są bardzo potrzebne. Nie po to, żeby coś "projektować" (w ten sposób przeciwnicy takich wizyt zawsze je wyśmiewali), ale żeby lepiej zrozumieć działanie i zachowanie aktualnej konstrukcji.
W przypadku Lewisa wyraźnie widać, że tę pracę domową odrobił celująco.
W przypadku np. RBR odnoszę wrażenie, że to Isack jest dużo lepiej przygotowany pod tym względem od Maxa, choć tu obraz oczywiście trochę zaciemniają problemy techniczne.
15.03.2026 23:25
1
1
@Jacko Po tych dwóch weekendach można powiedzieć, że kierowca ma mniejsze znaczenie przedewszystkim.
16.03.2026 17:24
1
0
@Jacko
Przypomnę ub. sezonie Lewis na początku sezonu w Chinach wygrał w sprincie i też wszyscy aż piali z zachwytu, jak to szybko się zaadaptował i jak to go czeka dobry sezon... Co było dalej pamiętamy.
Dobry wynik Lewisa przede wszystkim pokazuje, że... taki kierowca jak on potrzebuje odpowiedniej motywacji. W ub. sezonie im gorszy był bolid, tym jeszcze dwa razy gorszy był Hamilton - zresztą to samo było w ostatnich latach w Mercedesie - on się po prostu przyzwyczaił do wygrywania i stał się niejako "primadonną" (o czym mówiłem wiele razy) - on nawet wygrywając z potężną przewagą potrafił w trakcie wyścigu narzekać na opony, bolid, złą taktykę zespołu itd. (po czym chwilę później mówił, jaki to wspaniały i najlepszy zespół i mają najlepsze taktyki - no taki to typ człowieka, ja osobiście takich ludzi wręcz nie znoszę, bo jeżeli każdej spotkanej osobie mówisz, że jest najwspanialszą na świecie to po prostu kłamiesz w wiadomym celu).
I tak im gorszy był bolid, tym bardziej się Lewisowi "nie chciało" - o czym sam mówił, że ma dość i czeka tylko na koniec sezonu. Teraz bolid znowu jest w czołówce, jest bardziej przewidywalny - to i Lewis odżył, ma nową motywację. Analogicznie im gorzej będzie jeździł Red Bull - tym bardziej będziemy oglądali sfrustrowanego i narzekającego Maxa. Chyba tylko Alonso już się przyzwyczaił do jeżdżenia śmietnikami na kołach, bo w zasadzie od 2007 roku tylko w 2010 roku miał mocny bolid, w 2011-2013 powiedzmy Ferrari miało "przebłyski", a od tego czasu to tylko przez jakieś pół sezonu ALO w 2023 miał niezłego Astona - i tyle!
Więc on już nawet nie narzeka, tylko się z tego śmieje... Teraz wsadźmy gościa z topowego zespołu: Lewisa, Maxa, Norrisa - to takiego Astona i koleś po miesiącu by przebąkiwał o końcu kariery, "bo po co on ma jeździć w ogonie stawki". Alonso zresztą też by pewnie skończył już, gdyby nie Newey i te marzenie o 3 tytule - wciąż realne... Coraz mniej, ale powiedzmy iskierka się tli :DWracając do Hamiltona - pamiętam doskonale jak dominował w Mercu i powtarzał, że nie jeździ w symulatorze, bo to nic nie daje - miał taką przewagę sprzętową i słabego Bottasa za partnera, że nie musiał się spinać, i tak wygrywał. Przyszedł jednak 2021 rok i nagle Max znalazł się z przodu. Merc gonił z poprawkami i nagle latem Lewis zaczął... przyjeżdżać do fabryki i spędzać całe wieczory w symulatorze!!! Szukał tej choćby 0,05 sekundy ekstra - i nagle symulator jednak się okazał pomocny :)))) To jest to o czym mówiłem - motywacja. Lewis to być może najbardziej naturalnie utalentowany kierowca w historii F1 - jak nie jest nr1, to na pewno jest w Top3 lub Top5 obok Clarka czy Senny. Tak na szybko jak ktoś mnie zapyta - to podam taką trójkę. Na pewno tym gościom wszystko przychodziło naturalnie, łatwo - gdzie taki Rosberg siedział po nocach i analizował każdy parametr z telemetrii, to Lewis impresował w Los Angeles na wybiegach... I na koniec i tak byli na równo w qual :D Rosberg musiał wyszarpać mistrza Hamiltonowi, ale kosztowało go to tak dużo - że skończył karierę. Wiedział, że nie da rady tak dłużej, a nie chciał w kolejnych latach być bity przez Lewisa - logiczne.I dlatego sądzę, że Lewis po prostu przez sporą część kariery nawet nie musiał się ekstra starać - nie miał etosu pracy np. Schumachera, co widać było w jego latach w McLarenie, gdzie najpierw zremisował z ALonso mając tytuł podany na tacy, potem cudem pokonał słabego Massę w walce o tytuł, a potem... przegrał na punkty z Buttonem. Popełniał błędy, był nierówny, rozkojarzony, wplątywał się w afery (afera z kłamaniem sędziom, jakieś upublicznianie telemetrii itd.) to nie był poziom mistrza. Dopiero w Mercu jak dostał totalnie dominującą maszynę - to został dominatorem. Ile jednak w tym było ciężkiej pracy, a ile po prostu miksu super talentu z super sprzętem? Stawiam na to drugie. Dopiero sezon 2021 to była "weryfikacja" - Lewis musiał zakasać rękawy chyba na poważnie pierwszy raz od dawien dawna - i dał radę. Ostatecznie przegrał - nie ze swojej winy - i to też go kosztowało dużo psychicznie. Kolejne lata i gorszy bolid Merca pokazały, że u niego ta motywacja jest kluczowa... Do dzisiaj jeździ w kratkę, przegrywał często - za często - z Russelem (pokonał go o rzut włosa na ost. okrążeniu ostatniego wspólnego sezonu), teraz przegrywał z Leclerckiem. Jak bolid mu pasuje -to nadal błyszczy. Ale jak tylko pojawiają się problemy - to wraca "narzekający Lewis". Jeżeli Ferrari zostanie dogonione przez McL i RBR - co w ostatnich latach było normą - to też w tym sezonie możemy jeszcze znowu zobaczyć drugą twarz Lewisa. Na razie jest super, ale rok temu w Chinach było chyba nawet jeszcze lepiej... Nie wyciągałbym przedwczesnych wniosków.
16.03.2026 21:36
0
@Jacko Jedną z metod oceny i wyboru rozwiązania projektowego jest wykres radarowy. Wg niej widać, którzy kierowcy są optymalni (najlepsi), a którzy potrafią być tylko najszybsi. "Jak ten drugi zrobi mi szybkie auto, to pojadę od niego 0,2 s szybciej na okrążeniu."
16.03.2026 21:40
0
Atmosfera lepsza niż w Mercedesie, pomimo słabszych wyników. Mam nadzieję że powalczą. Ferrari pozytywnie zaskakuje.
Jeśli nie masz jeszcze konta, dołącz do społeczności Formula 1 - Dziel Pasję!
zarejestruj się